Sekrety copywritera – jak napisać ofertę sprzedażową cz. 2

O tym jak zdobyć klienta mając wgląd w jego umysł

Mam dla Ciebie newsa. Wyobraź sobie, że stałem w korku pod bramkami na A1! Tak, stałem jak dzban na środku autostrady i czekałem na otwarcie szlabanu. Kto by pomyślał!

„Serio? Przecież media trąbiły o utrudnieniach przez całe wakacje. Ale dałeś się zrobić”.

Mam Cię!

Przypomnij sobie co mówiłem o pisaniu tekstów zalanych „oczywistymi-oczywistościami”. Łapiesz o co mi chodzi? Jeśli nie, kliknij tutaj i wszystko stanie się jasne. Serio, serio.

Czujesz głód? Co powiesz na skuteczny copywriting w pięciu smakach?

Weź głęboki oddech. Wytęż swój umysł. Zaserwuję Ci kolejną porcję tajemnic redagowania tekstów sprzedażowych.

W poprzednim artykule zwróciłem uwagę na coś niebywałego. Na coś, co jest wytrzymałym zbrojeniem w fundamencie pisania ofert sprzedażowych. A właściwie na kwestię, którą musisz poznać zanim zaczniesz tworzyć swoje teksty. Cóż to takiego było? Pamiętasz jeszcze?

„Zgaduj, zgadula?”

Odkryj kim klient chce być.

Myślisz, że to wystarczy?

Dobre sobie…

Czy ja właśnie porównałem człowieka do stołka?

Każdy stołek wygląda zgoła tak samo. Ma siedzisko i nogi. Tyle. Filozofia prosta jak konstrukcja cepa. Czy aby na pewno?

To tylko wierzchołek góry lodowej. Tak naprawdę stołek od stołka dzieli przepaść. Imponująco głębokie urwisko. Nie wierzysz? Przejrzyj oferty sklepów meblowych. Istne zatrzęsienie głowy, prawda? Jeden stołek jest taki, drugi śmaki. Jeden ma dwie nogi, drugi cztery. Jeszcze inny pokryty jest skórą, a kolejny to już czyste drewno. Mógłbym tak wymieniać bez końca. Tylko czy jest sens…

„Co ten copywriting robi z ludźmi. Jakie stołki? Co Ty wygadujesz!”

Chcę Ci coś uświadomić.

Myślisz, że każdy człowiek jest identyczny niczym… stołek?

Błąd.

Zgadzam się. W pewnym sensie jesteśmy do siebie podobni. Mamy ręce i nogi. Każdy, bez wyjątku musi jeść i pić. Wszyscy płakaliśmy na Królu Lwie. Marzy nam się bogactwo i dostatek, więc harujemy jak woły od świtu do nocy. Chyba, że jesteśmy politykami. Wówczas… ekhm.

Różnice międzyludzkie to niby oczywista sprawa, ale… Znowu się powtarzam: „Wiesz jak mało osób o tym pamięta?”. Hmm… Fajnie jest cytować samego siebie. Albo, dobra. Nieważne. Jeszcze pomyślisz, że jestem narcyzem.

Ogólna wiedza o kliencie to dopiero początek krętej drogi. To malutkie ziarenko, z którego powstanie pachnący chleb. To jedynie poszlaka, która wyklaruje w Twoim umyśle pewien mglisty zarys podejścia do klientów, lecz nie pomoże rozwikłać sprawy do końca. Spróbuj poszerzyć swój punkt widzenia. Spójrz na klienta, a zwłaszcza na jego zachowania, pod innym kątem. Rozszerz swój horyzont poznania. Zerknij przez pryzmat psychologiczny, a zrozumiesz sedno. Dowiesz się jak zdobyć klienta przy pomocy jego własnej broni.

„Zaraz, zaraz. Jakiej broni?”

Postrzelajmy.

Co ma copywriting do starożytnej Grecji

Starożytna Grecja to nie tylko mity.

Tak naprawdę musisz poznać coś znacznie głębszego.

Odkryj archetypy postaw klientów.

To wizja stara jak świat, a na pewno starsza niż Dąb Bartek.

Archetypy w copywritingu

Według Carla Gustava Junga – mistrza psychiatrii, prekursora psychologii analitycznej – archetypy to pewne formy lub obrazy. Nie są to bynajmniej jakieś poskładane kolanem krasnale ogrodowe czy dziecięce bohomazy. To uniwersalna struktura pojawiająca się umysłach każdego z nas – jako mity lub indywidualne wytwory naszej podświadomości.

Prosto w serce i sedno.

Archetypy zachowań klientów to określone wizje charakteryzujące zachowania ludzi. Są na tyle obrazowe, że umożliwią Ci odkryć kim tak naprawdę jest Twój klient. Pozwolą odsłonić kierunki jego działania – do czego dąży, co chce osiągnąć i co go hamuje.

I tu pojawia się malutki problem.

Mleko się rozlało i zsiadło na słońcu

Widzisz, natura ludzka to jeden wielki chaos. Człowiek może być zupełnie inny w domu, w pracy czy gdziekolwiek indziej. Nawet Jacek Gmoch tego nie rozrysuje.

Weźmy na tapetę pana Janusza. Janusz to typowy „white collar-worker”. W domu jest kochającym ojcem i przykładnym mężem. W pracy to agresywny gracz – rekin biznesu. Inni to przy nim płotki uwięzione w puszce. Coś niesamowitego. Ten sam człowiek w różnych obszarach zachowuje się zupełnie inaczej. Dlatego tak ważny jest kontekst w jakim starasz się dotrzeć do swojego klienta.

„I cały misterny plan…”

Spokojnie. To wcale nie jest tak, że nie da się precyzyjnie zdiagnozować zachowań ludzkich. Owszem bywa, że w jednym ringu ściera się wiele archetypów, lecz w każdym z nas siedzi ten jeden…

Czy to ptak? Czy to samolot? Nie!

Oto przed Państwem archetyp dominujący.

To on nadaje główny kierunek ludzkiemu życiu.

To on ma największy wpływ na charakter człowieka i jego zachowanie.

To on rządzi postawami ludzi.

A teraz zagadka.

Co łączy archetypy z kurzymi jajami?

Tuzin.

</suchar>

Carl Jung wyróżnił 12 archetypów ludzkich zachowań:

Aż 12?

Tylko 12.

Pamiętasz jak wspominałem, że ludzka natura to chaos?

Szach mat.

Chcesz poznać i rozszyfrować wszystkie archetypy? A może pragniesz odkryć więcej sekretów copywritingu? Głowa do góry! Niedługo znowu się spotkamy.

Będziesz tęsknić?

Do następnego! 😉

2017-12-28T08:20:23+00:00
Michał Kaźmierczak
Człowiek o dwóch twarzach – pasjonat content marketingu, szalony copywriter, w innym wcieleniu fotoreporter i znawca mediów tradycyjnych. Czasami rzuci ciekawą historią. Zawsze chodzi pod prąd swoimi ścieżkami. Jeszcze nigdy nie ułożył pasjansa w pracy. W wolnych chwilach – pasjonat starych autobusów Ikarus.
Użytkowniku! Pewnie wiesz już, że od 25.05.2018 r. obowiązuje RODO. Zaktualizowaliśmy więc swoją politykę prywatności.
Strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie z serwisu oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Oczywiście w każdej chwili możesz zablokować pliki cookies w swojej przeglądarce ;-)
Rozumiem!