Jak to wszystko się zaczęło

Na początku było słowo… „jakoś” – padło z ust Szymona, który hołdował zasadzie Pareta (marzył, by 20% pracy przynosiło 80% zysków). Aneta do „jakoś” dodała „ć” – bo chciała, by jakość, a nie ilość, była nadrzędną wartością w prowadzeniu biznesu. Łukasz nie dodał nic, bo w tym czasie był na konferencji, ale kiedy z niej wrócił, od razu zapalił się do projektu – tak powstała Conversacja – agencja, która konsekwencję w dostarczaniu wysokiej jakości contentu uczyniła wyznacznikiem komunikacji z klientami.

Conversacja zdobywała pierwsze zlecenia. Szymon prowadził szkolenia ze storytellingu, czyli obszaru, który w działalności firmy najbardziej go interesował; Aneta tworzyła znakomite treści i nigdy nie stosowała półśrodków; Łukasz nadal brał udział w konferencjach i snuł plany w zakresie rozwoju firmy…

W końcu do Conversacji zgłosił się klient, którego budżet, staż na rynku i rozpoznawalna marka zwiastowały ogromny sukces. Był tylko jeden problem – zleceniodawca chciał otrzymać gotowy projekt „na już”, szybko, bez oczekiwania na najlepszą możliwą wersję. To było wbrew założeniom Conversacji. Szymon chciał podjąć się zlecenia, Aneta była sceptyczna – nie chciała oddawać klientowi czegoś, co nie będzie idealne. Łukasz był na konferencji, ale gdy z niej wrócił, stwierdził, że jeśli klient nie przedłuży terminu wykonania zlecenia, to Conversacja nie weźmie w nim udziału. Klient nie przedłużył terminu.

Conversacja  została więc z niedokończonym projektem komunikacji online dla dużej marki. Szymon miał jednak coś z serialowego Sheldona Coopera. Nie znosił, gdy jakaś praca pozostawała niedokończona. Wieczorami pracował więc nad projektem, konsultował go z Anetą i Łukaszem (gdy ten akurat nie był na żadnej konferencji), a po dwóch tygodniach mieli już gotowy dokument. Czekali na okazję, by go użyć – przyszła szybciej, niż się spodziewali…

Na końcu tej części opowieści padło słowo „tak”. Wypowiedział je klient, który wcześniej nie chciał czekać na projekt Conversacji, ale po nieudanej kampanii przeprowadzonej z inną agencją, znów zgłosił się do Szymona, Anety i Łukasza ( ten ostatni na szczęście nie miał w tym czasie żadnej konferencji i był na miejscu, w biurze). „Tak, chcę zrealizować Wasz projekt” – to słowa, które zapoczątkowały długotrwałą i owocną współpracę. Conversacja zaczęła zatrudniać nowe osoby i rosła w siłę, by teraz móc zaproponować Ci dołączenie do tej opowieści.

Jeśli chcesz, by Conversacja stałą się współautorem historii Twojej marki, więc…

Napisz do nas
  • E-mail*
    0
  • Chcę zapytać o*
    1
  • Moja wiadomość*W czym możemy Ci pomóc?
    2
  • 3
  • Szanujemy Twoją prywatność. Twój adres e-mail wykorzystamy wyłącznie w celu odpowiedzi na Twoją wiadomość.
    4

A oto przed Państwem… ekiiiipaaa…. Coooonnveeersaaacji!

John DoeDeveloper
Redantium, totam rem aperiam, eaque ipsa qu ab illo inventore veritatis et quasi architectos beatae vitae dicta sunt explicabo nemo emis.
John Doe
John DoeDeveloper
Redantium, totam rem aperiam, eaque ipsa qu ab illo inventore veritatis et quasi architectos beatae vitae dicta sunt explicabo nemo emis.
John Doe
John DoeDeveloper
Redantium, totam rem aperiam, eaque ipsa qu ab illo inventore veritatis et quasi architectos beatae vitae dicta sunt explicabo nemo emis.
John Doe
John DoeDeveloper
Redantium, totam rem aperiam, eaque ipsa qu ab illo inventore veritatis et quasi architectos beatae vitae dicta sunt explicabo nemo emis.
John Doe
John DoeDeveloper
Redantium, totam rem aperiam, eaque ipsa qu ab illo inventore veritatis et quasi architectos beatae vitae dicta sunt explicabo nemo emis.
John Doe
John DoeDeveloper
Redantium, totam rem aperiam, eaque ipsa qu ab illo inventore veritatis et quasi architectos beatae vitae dicta sunt explicabo nemo emis.